Ostatnie wiadomości

Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 10
21
Poradnia / Odp: KTM 990 ADV czyli rewelacyjny artykuł CeloFana o jego użytkowaniu
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Sorry Gregory dnia 25 Styczeń 2016, 17:53:19 pm »
(...) mała dyskusja i ironiczne uwagi na forum TDM (...)

:deadtop4:

Errata.

Motocykl rzeczywiście jest wysoki. W wersji S lub R to najwyższe motocykle na świecie  :deadbandit: ale ja mam wersję zwykłą i o takiej napisałem. A przecież to nie reklama tylko opinia  :deadangel:
Dla niektórych (no dobrze dla większości) silnik brzmi jak konwulsje Transformersa ale dla mnie to codzienność i znak szczególny. Nie przeszkadza, lubię, cieszę się jak słyszę, nie boli mnie  :deadbandit:
No o dwóch bakach rzeczywiście zapomniałem.
Dwa zbiorniki na paliwo ma i dwa wlewy i dwa kraniki a w jednym zanurzona pompa paliwa. Prawdopodobnie zamysł konstruktora był taki że w razie upadku w przepaść gdzieś w Himalajach, jak pęknie jeden zbiornik to zawsze pozostaje drugi i dalej można jechać  :deadbandit:
Nie wspomniałem o tym bo nigdy tak daleko nie byłem i nigdy z tak wysoka nie spadałem ;)
22
Poradnia / KTM 990 ADV czyli rewelacyjny artykuł CeloFana o jego użytkowaniu
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Sorry Gregory dnia 23 Styczeń 2016, 14:47:05 pm »
A oto i "przedruk" z forum TDM - jak dla mnie rewelacja!

:deadtop4:


Bohater tematu przejechał ze mną 60 tyś km. To mogę coś napisać.

Historia zmiany:

TDM 850 model 4TX kupiłem szczęśliwie od sietmena. Szczęśliwie bo to pierwszy motocykl mój był w życiu a okazał się to egzemplarz uczciwy i sietmen uczciwy i w ogóle i w ogóle  :deadbandit:
Mając jeszcze TDM wszedłem w wiek gdzie już bliżej niż dalej do końca. Jak wiadomo każdy facet dostaje korby po 40-tce i na gwałt odmładza się jak umie. Jedni kupują Ferrari, inni zmieniają kochanki na jeszcze młodsze, jeszcze inni robią sobie dzieci albo jadą w podróż marzeń nad jezioro z dzieciństwa. Ja pod wpływem impulsu kupiłem KTM od człowieka z Warszawy.
Model o pełnej nazwie KTM 990 ADV ABS złożono w fabryce w Austriackim Mattighofen w 2007 roku. Wyprowadzony z salonu w Łodzi dopiero w 2009, służył pierwszemu właścicielowi przez 12 tyś km aż do momentu, kiedy to porzucił go do garażu na prawie dwa lata. Dwa lata nicnierobienia ;)
Stał tam aż do czerwca 2013, kiedy to przejąłem go ja...

Na następny dzień po zakupie motocykl co zrobił? No oczywiście... Zepsuł się :) Nie chciał odpalić po prostu. Zabrał go ode mnie lawetą serwis z Warszawy i po tygodniu oznajmiono że wymieniono akumulator i wszystko jest OK. Zapłaciłem 500 zł za akumulator i to był mój ostatni raz jeśli chodzi o warszawski serwis KTM`a. Nie chciałem żeby naprawili jeszcze słaby hamulec tylny i drgającą kierownicę.
KTM natomiast zyskał przydomek "Obelisk" :)


I się zaczęło. Trochę tu, trochę tam, wyprawa jedna, druga, trochę po naszej krainie. Podjąłem kilka prób terenowych ale z braku umiejętności i potrzeby, próby kończyły się na pękaniu ze śmiechu.


KTM wozi mnie do pracy, zajmuje czas w weekendy, doznaje naszego rodzimego mrozu i pustynnych upałów Azji.
Zawsze serwisowany w jednym i tym samym ASO w Łodzi.
Przez te "moje" niespełna 60 tyś km nigdy nie zawiódł tak żeby stanąć i zapłakać nad nim. Właściwie to po prostu nigdy nie zawiódł.

Fakty:

Teraz z grubsza żeby nie zanudzać, trochę suchych faktów popartych przebiegiem:
W książce serwisowej napisane jest że miał wymienioną uszczelkę pod głowicą i pękł kolektor wydechowy który został wymieniony na nowy w ramach gwarancji lub akcji serwisowej.
A potem:
22500 - wymiana tylnego koła na nowe.
27500 - wymiana łożysk w przednim kole
45000 - wymiana wysprzęglika na akcesoryjny
50000 - spalona żarówka H7 :)
52000 - regeneracja pompy płynu chłodzącego
56500 - wymiana górnego łożyska amortyzatora tylnego
62000 - wymiana uszczelniaczy kolektora wydechowego

Teraz właśnie zużywa drugi napęd, drugi komplet łożysk przedniego koła, trzeci komplet opon (w zaokrągleniu), drugi akumulator drugą tarczę hamulcową tylną i drugi komplet klocków hamulcowych.
W kwestii oleju, zużycie pozostaje niezmiennie na poziomie 1 litr na 7500 km. Czyli co serwis dokupuję litr.

Wady:

KTM ma swoje KATfurie.
Pierwsza z nich to wysprzęglik. Oryginalny rozwala się po około 40 tyś km.
Druga to pompa wody. Bebechy trzeba wymienić po około 40 tyś bo się olej z płynem chłodzącym wymieszają.
Trzecia to grzanie się. Warto wiedzieć że silnik w tym motocyklu to niezły grzejnik. Nie da się jeździć nim w garniturze, dresie, cienkich spodniach albo w krótkich, bo parzy. Na ostatniej wyprawie przez jakiś czas korzystałem z 3/4 pojemności zbiornika. Benzyna robiła się na tyle gorąca że trudno było dotknąć się do plastiku zbiorników. Przy zatankowaniu do pełna ulewała się odpowietrznikami. Normalnie jak model na Alaskę :)
Trzeba pamiętać o filtrach paliwa przy pompie. Niepamięć grozi zepsuciem pompy.
Poza tym:
Jeśli zabraknie ci paliwa, silnik nie odpali jeśli zdobędziesz tylko 1,5l Trzeba wlać więcej.
Światła włączają się po przekręceniu kluczyka w stacyjce co nie pomaga staremu akumulatorowi w zimne lub tym bardziej mroźne dni podczas rozruchu :)

Spalanie:

Zasięg 350 do 240 km zatankowany do pełna co daje niecałe 6 do około 8l/100km w trasie ale bliżej 6. Wszystko zależy od obracania manetką. W mieście 7,5 do 8l/100km Słabo trochę z zasięgiem i w mniej zurbanizowane miejsca warto zabrać zapas.

Wrażenia z jazdy:


Nie ma porównania bezpośredniego z TDMką z poprzedniego wieku. Przyspieszenie, hamowanie, zawieszenie i komfort jazdy to nowa jakość i dwie galaktyki.
Jeśli na TDM znosiliśmy z Werą do 100 może 150km w wygodzie, tak na KTM mogę wsiąść i zapomnieć o rozterkach aż do następnego tankowania. Pozycja jest tu bardziej wyprostowana i naturalna. Nie bolą nadgarstki nawet jeśli są niewprawione długotrwałą jazdą przez wiele dni.
Motocykl jest wąski i wysoki. Przez to kierownicę ma powyżej lusterek samochodów osobowych co w mieście nie jest bez znaczenia. Duże koła (21 i 18 cali) i prześwit tylko pomagają w pokonywaniu krawężników, schodków albo "leżących policjantów". Kiedy jest mokro możesz od pierwszego do czwartego biegu mielić asfalt tylną oponą niezależnie od prędkości :)
W drodze. Na każdym biegu w każdej chwili motocykl przyspieszy tak, że wyprzedzisz bezpiecznie wszystko co stanie ci na drodze do celu. Opony dętkowe przy samodzielnej naprawie są zaletą. ABS pomoże zużytemu refleksowi w zachowaniu pionu i wyhamowaniu na czas. Dualowe opony i zawieszenie pozwalają jechać równie skutecznie po asfalcie, szutrach, żwirze, pustynnych odcinkach, przeprawiać się przez bród rzeki i wrócić cało na asfalt. Wszystko to z uśmiechem i bez większego stresu.

Zalety:

Skrzynia biegów jest... no nie trzeba nawet sprzęgła używać do zmiany biegów.
Wyłączalny ABS. Opcja bardzo przydatna poza twardą nawierzchnią.
W pełni regulowane zawieszenie z przodu i z tyłu.
Niezależnie od tego czy jedziesz sam czy z pasażerką i bagażem, przyspiesza tak samo.
Jeśli nie niezniszczalne to bardzo odporne na złamania i porysowanie plastiki.

Przy zakupie z drugiej ręki.
Nie ma motocykli igieł, idealnych, stanu na 5, jak nówek, doinwestowanych i bez wkładu. Zawsze jest coś do dokupienia, naprawy, zmiany i doposażenia. To samo jest z przebiegiem. Po prostu jeśli się nie znam, zabieram kogo kto jest osłuchany i wie co i jak. W KTM 990 trzeba zwrócić uwagę na:

Wysprzęglik, bo jeśli jest oryginalny to na pewno będzie do wymiany (akcesoryjny około 500zł)
Felgi. Motocykl używany mocno w terenie gnie i gniecie felgi.
Jeśli wydechy są akcesoryjne, warto sprawdzić czy i jak było gmerane przy mapach zapłonu.
Kosz sprzęgłowy po agresywnym katowaniu KAT`a może iść do kosza w zsypie nawet po 50 tyś km. Tanio nie jest więc warto wsłuchać się w sprzęgło właśnie (info z netu).
VIN. Z łatwością uzyskasz informacje na temat motocykla przynajmniej do ostatnich odwiedzin tamże. I tu uwaga, bo jest myk który pozwala załatwić nieuczciwie historię motocyklowi. Bywa że handlarz kupi motocykl z udokumentowaną historią, książką itd. Potem ktoś naujeżdża i natłucze kilometrów grzebiąc samemu co i jak potrafi. Potem licznik cofa i leci do ASO z duperelą. Tam robi się wpis do systemu że był i zrobił duperelę i "ciągłość serwisowa" zapewniona i licznik "oryginalny" (wyczytane na innym  forum).
Przebiegu rzędu 100 tyś i więcej km nie trzeba się obawiać jeśli znamy historię motocykla ale trzeba pamiętać że najczęściej ludzie robią z motocyklem to co pokazuje się im w folderach i reklamach. Więc KTM LC8 bywają zapiaszczone po pachy, rośnie na cylindrach mech i mają w swoich zakamarkach ptasie pióra, rybie łuski i dziczą szczecinę  :deadbandit:

Jest to motocykl - rozrywka.
Zachęca do hardkorowych zabaw poza asfaltem.
Niszczy w człowieku gen ciekawości innych marek i modeli.
Wpływa dobrze na samopoczucie.
Żarliwie namawia do złego na drodze.
Jest niszczycielem chorób starczych.


To tyle jeśli chodzi o moją symboliczną, niepełną i subiektywną ocenę najbardziej uniwersalnego motocykla na Świecie :)
Z tym że wszędzie gdzie byłem prawdopodobnie TDM`ka też by dojechała tyle że może wolniej, może mniej wygodnie, może z większym trudem ale taniej :)
Teraz motocykl ma 72 tyś z hakiem i myślę że jeszcze bardzo długo nie rozstaniemy się.
Muszę tutaj przestrzec potencjalnych przyszłych posiadaczy 990`tki. Po tym motocyklu może nie być już nic ;)

P o l e c a m  :deadtop4:
Ps.
W razie pytań dodatkowych jestem póki mnie nie zbanują  :deadbandit:
23
Customizing i Tunning / Odp: Kufer z dodatkowymi światłami LED
« Ostatnia wiadomość wysłana przez izydor dnia 21 Styczeń 2016, 13:43:05 pm »
Rewelacja! Jak bede chcial wykonac przerobke, bede wiedzial do kogo sie zglosic ;)
24
Zloty, imprezy i akcje / Odp: Mistrzostwa Świata FMX Diverse Night of Jumps 2016
« Ostatnia wiadomość wysłana przez izydor dnia 21 Styczeń 2016, 13:36:35 pm »
Ja tez byc moze.. potwierdze jeszcze
25
Customizing i Tunning / Odp: Kufer z dodatkowymi światłami LED
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Gregorek dnia 20 Styczeń 2016, 22:11:01 pm »
Diody do tej pory się nie przepaliły. Podłączone są bez stabilizatora napięcia. Paski Led były kupione w MJM na Sandomierskiej w Kielcach. Światło pozycyjne podłączone jest poprzez rezystor dużej mocy., który ogranicza napięcie. Po naciśnięciu STOP diody od świateł pozycyjnych świecą mocniej (przekaźnik zwiera rezystor). Wydaje mi się, że Ledy nie powinny się uszkodzić od napięcia jakie daje alternator. Podczas normalnej jazdy świecą tylko LEDy od postoju na których napięcie jest ograniczone rezystorem. Gdy włączamy kierunek diody migają, więc nie zdążą się przegrzać. To samo dotyczy stopu. Zresztą duże znaczenie ma to jakiej jakości kupimy paski LEDowe
26
Zloty, imprezy i akcje / Odp: Mistrzostwa Świata FMX Diverse Night of Jumps 2016
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Szota dnia 20 Styczeń 2016, 17:38:00 pm »
Nie ma sprawy. Dobrze wiedzieć, że jest zainteresowanie, bo można to wszystko zgrać  :)
27
Zloty, imprezy i akcje / Odp: Mistrzostwa Świata FMX Diverse Night of Jumps 2016
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Naitsabes dnia 20 Styczeń 2016, 14:01:52 pm »
Może i ja bym się wybrał ale potwierdzę najwcześniej po 10 II.
28
Zloty, imprezy i akcje / Odp: Mistrzostwa Świata FMX Diverse Night of Jumps 2016
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Szota dnia 20 Styczeń 2016, 11:55:29 am »
To super! Moglibyśmy jechać wszyscy razem, a po zakończeniu wyskoczyć do knajpy w ramach integracji  ;D
29
Zloty, imprezy i akcje / Odp: Mistrzostwa Świata FMX Diverse Night of Jumps 2016
« Ostatnia wiadomość wysłana przez TomekzCK dnia 20 Styczeń 2016, 10:45:23 am »
My z Monik napewno lecimy w zeszłym roku tez byliśmy :)
30
Zloty, imprezy i akcje / Odp: Mistrzostwa Świata FMX Diverse Night of Jumps 2016
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Szota dnia 20 Styczeń 2016, 08:29:51 am »
Kilka osób jest wstępnie zainteresowanych. Jest jeszcze sporo czasu więc nie ma ciśnienia. Myślę, że za około tydzień będziemy ustalać, które bilety kupić, czym jechać i kiedy wracać. Jeśli możesz dopisz się do wydarzenia, łatwiej będzie wspólnie ustalać ceny biletów, nocleg itp.  :)
Oczywiście wszelkie info będę wrzucać też na forum.
Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 10